Strona główna   Galeria      Szukaj   Listy gatunkowe   OTOP   Testy   Atlas Ptaków   Forum   Użytkownicy   Rejestracja   Zaloguj   Regulamin   FAQ   UWAGA cookie!

FOTOGRAFICZNA GALERIA PTAKÓW FOTOPTAKI Strona Główna

Autor Wiadomość
  Temat: Czatownia tajniki i sekrety własnej konstrukcji
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 85
Wyświetleń: 89722

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2010-10-09, 14:32   Temat: Czatownia tajniki i sekrety własnej konstrukcji
“Czatownia” – tajniki i sekrety własnej konstrukcji.
Ze względu na bardzo duże zainteresowanie tematem umiejscowienia, konstrukcji oraz budowy kryjówek fotograficznych, tzw. czatowni, postanowiłem wyjść naprzeciw tym oczekiwaniom i przybliżyć czytelnikom to zagadnienie. W zależności od naszych potrzeb możemy samodzielnie postawić taką kryjówkę czy to naziemną, nadrzewną, nawodną, czy też nadwodną. Oczywiście, typ konstrukcji ściśle uzależniony będzie od rodzaju terenu i celu planowanych zasiadek. Konstrukcje nawodne i nadwodne przeznaczone są do fotografowania ptaków wodnych, zaś konstrukcje nadrzewne - do wykonywania zdjęć ptaków w gniazdach. W dzisiejszym artykule postaram się przedstawić szczegóły projektu i budowy najbardziej rozpowszechnionego rodzaju konstrukcji czyli naziemnej kryjówki zimowej. Poruszę również kwestie doboru odpowiedniego miejsca posadowienia czatowni oraz uzyskania zgody właścicieli gruntu. Omówię także szereg problemów na jakie zapewne natknie się wielu budowniczych tego typu ukryć. Wreszcie znajdą tu Państwo spis koniecznych materiałów, jakie będą potrzebne do postawienia własnej foto-czatowni. Nie ulega wątpliwości, że fotografia dzikiej przyrody wykonywana z ukrycia ma sporo zalet, głównie dlatego, że zwierzę nieświadome naszej obecności zachowuje się w sposób naturalny, niejednokrotnie odsłaniając przed nami wiele sekretów. Fotografując z kolei z tak zwanego podchodu, na pewno nie oddamy nastroju jak i też naturalnego zachowania fotografowanego gatunku. Niemniej jednak fotografowanie z ukrycia też nie jest całkiem pozbawione pewnych wad. Otóż jednym z głównych



mankamentów tego typu fotografii jest brak możliwości zmiany scenerii przed czatownią, co wiąże się zazwyczaj z koniecznością budowy kolejnych ukryć w zupełnie innych miejscach. Czatownia, jak wiemy, należy do stałych elementów wkomponowanych w teren i manewr obiektywem - trochę w lewo, czy trochę w prawo, w zasadzie nic nie zmieni. Dlatego też zawodowi foto-przyrodnicy, aby uniknąć identycznej scenerii, budują zazwyczaj kilka tego typu czatowni. W nieco dalszej części omówię, na co trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę, jakie znaczenie będą miały dla naszych zdjęć drugoplanowe cienie, barwa czy tło. Na razie jednak wróćmy do naszej pierwszej i jedynej konstrukcji jaką mamy zamiar zbudować. Na początek przyszły konstruktor musi zadać sobie kilka bardzo ważnych pytań odnośnie sensu i celu wznoszenia takiej konstrukcji. Niewątpliwie musimy określić, co będzie głównym motywem naszych fotograficznych zasiadek. Pozostaje też kwestia fotografii jako takiej, czyli do czego wykonane zdjęcia mają nam służyć - do własnych celów, czy raczej myślimy o jakimś poważniejszym poligraficznym kontekście. W zależności od odpowiedzi na te pytania przyszłe ukrycie musimy dobrze zaplanować pod względem biotopu jak i też samej scenerii zdjęć. Oczywiście nie jestem w stanie omówić tu szczegółowo jak wybrać konkretne miejsce, gdyż wymaga to przede wszystkim znajomości lokalnego terenu. Na pocieszenie jedynie dodam, że zdobyte z czasem doświadczenie, w połączeniu z wiedzą i intuicją, prawie bezbłędnie wskażą nam w przyszłości tego typu miejsca. Druga ważna sprawa - czy dysponujemy odpowiednim zasobem czasu aby kontynuować przez dłuższy czas wabienie naszych ptasich przyjaciół. Musimy





pamiętać, że do osiągnięcia zamierzonego celu potrzebna będzie nam naprawdę spora ilość wolnego czasu. Pamiętajmy, że jeśli zaczynamy wabić jakiekolwiek ptactwo pokarmem, trzeba je kontynuować aż do początku wiosny, aby przyzwyczajone ptaki nie cierpiały głodu w silne mrozy. To bardzo ważna kwestia etyczna i na nią trzeba zwrócić szczególną uwagę, ażeby nie wyrządzić mimowolnych szkód w przyrodzie. Wiele tego typu kryjówek zostaje porzuconych przez zrażonych początkowymi niepowodzeniami fotografów, a przyzwyczajone ptactwo traci tam cenny czas czekając na pożywienie. Postawienie czatowni nie powinno sprawić specjalnego kłopotu komuś, kto ma odrobinę wyobraźni i zacięcia do majsterkowania lub prac budowlanych. O wiele większym problemem jest wybranie odpowiedniego miejsca. Pamiętajmy, że w głównej mierze chodzi nam o zwabienie ptaków, a ukrycie ma nam właśnie w tym pomóc. Postawienie czatowni dla samej sztuki mija się z celem, więc kiedy się już za nie zabieramy należy zrobić to w sposób rozważny i w pełni przemyślany. Kryjówkę możemy postawić zarówno w terenie, na którym dany gatunek występuje licznie bądź pojawia się tylko okresowo. W niektórych przypadkach zachodzi potrzeba ulokowania czatowni na trasie przelotów migrujących ptaków. Ten wybór oczywiście pozostawiam do indywidualnej oceny każdego fotografa przyrody. Dysponując miejscem, w którym interesujący nas gatunek przebywa lub istnieje duża szansa, że w tym miejscu się pojawi, musimy poszukać odpowiedniego stanowiska na dokładne zlokalizowanie kryjówki. Należy zwrócić przy tym uwagę na kilka dosyć istotnych spraw. Przede wszystkim pomyślmy o przedpolu,



które pozwoli nam na uzyskanie odpowiednich kadrów, sprawdźmy rodzaj i kierunek oświetlenia, a również możliwość wkomponowania czatowni w środowisko. Pamiętajmy, że słońce wędruje po niebie o każdej porze roku inaczej, dlatego też zmienny będzie kąt padania światła na naszą scenę. Najlepszym rozwiązaniem jest usytuowanie naszej kryjówki tak, aby wschodzące słońce znajdowało się za naszymi plecami lub delikatnie z boku. Przedpole przed czatownią powinno być w miarę możliwości równe, bez zbędnych elementów takich na przykład jak wystające brzydkie korzenie. Ważne jest, aby tło pozbawione było budynków, słupów, linii wysokiego napięcia czy otwartego nieba. Najlepiej nadają się do tego leśne polany, odpowiednio duże, tak aby uchwycić np. lecącego z daleka ptaka. Pamiętać należy też o tym, że im dalej tło będzie znajdowało się od fotografowanych obiektów, tym ładniej nasz obiektyw je rozmyje, chyba że zależy nam na kadrach o zupełnie innej charakterystyce. Pamiętajmy, aby teren pod przyszłą budowę był oddalony w rozsądnej odległości od skupisk ludzkich. Tego typu niedopatrzenie spowoduje bowiem problem z odwiedzinami nieproszonych gości, którzy często psują bardzo dobrze zapowiadającą się zasiadkę. Przed czatownią może pojawić się człowiek - zwykły spacerowicz czy właściciel, którego zainteresuje, co dzieje się w tym miejscu. Sfora wałęsających się psów, regularnie odwiedzających to miejsce, skutecznie przetrzebi nawet spore zasoby z trudem zdobytej zanęty. Miejmy też na uwadze, że również oddalone i, na pierwszy rzut oka, bezpańskie tereny zapewne mają swojego właściciela. A zatem kolejnym naszym krokiem powinna być wizyta u tego właśnie właściciela i podjęcie rozmów, aby ten teren



za jego zgodą wykorzystywać. Takie załatwienie sprawy pozwoli nam korzystać z tej miejscówki przez kilka sezonów. W innym przypadku zaskoczony powstałą budowlą właściciel może zachować się nieobliczalnie i po prostu zlikwidować taką samowolę. Znam również przypadki, gdy pojawiała się policja zaalarmowana przez prywatnego właściciela bądź firmę, do której dany teren należy. Zdaję sobie sprawę, iż wytłumaczenie właścicielowi o co tak naprawdę nam chodzi, wymaga sporo zachodu i dyplomacji. Ludzie nie bardzo widzą sens siedzenia, często w ekstremalnie trudnych warunkach, w takiej kryjówce, po to tylko aby fotografować zwierzęta i często upatrują się jakiegoś drugiego, ukrytego celu. Trzeba spokojnie i rzeczowo wyjaśnić wiele spraw z tym związanych, aby właściciel był świetnie zorientowany, o co tak naprawdę nam chodzi. Wierzcie mi, że zaprocentuje to w późniejszym okresie i z własnego doświadczenia dodam, że tak poinformowany właściciel stara się nawet tego miejsca nie odwiedzać, co oczywiście w tym wypadku nie jest bez znaczenia. Jeżeli zdarzy się jednak, że właściciel nie wyraził zgody, proponuję z tej lokalizacji zrezygnować i szukać nowej, ponieważ „dzika” czatownia i tak długo w tym miejscu nie postoi. Jeśli teren został już wybrany, a zgoda uzyskana, zaczynamy kompletować materiały do samej budowy. Na konstrukcję szkieletu potrzebne będą pale o średnicy około 7-12 cm lub deski odpowiedniej długości i wytrzymałości. Długość tych pali uzależniona jest od naszego wzrostu i zaplanowanej wysokości naszego schronienia. Zaznaczam, że materiały te muszą zostać zdobyte w legalny sposób, najlepiej zakupione, przestrzegam przed bezprawną wycinką jakichkolwiek drzew. Ja odkupuję materiał od



rolników - sosnowe lub świerkowe pale o długości około 150 cm, które wykorzystują oni jako elementy ogrodzenia pastwisk. Potrzebujemy ich około jedenastu, plus kilka szerokich desek na pokrycie i wyprofilowanie w odpowiedni sposób dachu. Oczywiście, ilość materiału jest uzależniona od gabarytów naszego przyszłego schronienia, a podana tu przykładowa wielkość jest przeznaczona na kryjówkę dla trzech osób. Dla jednej osoby w zupełności wystarczy zaledwie 7 takich kołków. Następnym elementem jest wybór materiału, którym pokryjemy całość konstrukcji. Moim zdaniem, najlepszym do tego celu materiałem jest stara wykładzina podłogowa, której zapewne spore zapasy niszczeją gdzieś na strychach czy w piwnicach. Chyba nie ma lepszego izolującego materiału niż właśnie taka wykładzina podbita gumą. Konstrukcja obita samymi deskami narazić nas może na spory dyskomfort gdy temperatura spadnie grubo poniżej zera i wewnątrz zrobi się okropnie zimno. Wykładzina zamaskowana sianem lub trawą z liśćmi pozwoli nam skutecznie odizolować się od niesprzyjających warunków atmosferycznych. Dodatkowym atutem takiej wykładziny jest to, że świetnie wygłusza dźwięki dochodzące z głębi czatowni. Będziemy potrzebowali również kawałka folii budowlanej lub innego podobnego materiału na pokrycie dachu zapobiegające jego przeciekaniu. Po skompletowaniu wszystkich materiałów zaczynamy od wyznaczenia dokładnego miejsca posadowienia konstrukcji. W pierwszej kolejności proponuję zbadać na jaki grunt trafiliśmy w wybranym miejscu, chodzi głównie o określenie poziomu wody gruntowej, ażeby uniknąć późniejszego zalewania naszej kryjówki. Stojąca w czatowni woda jest najczarniejszym ze scenariuszy, nie



wyobrażam sobie siedzenia kilku godzin z mokrymi nogami. Tego problemu jednak można w prosty sposób uniknąć kopiąc kilka testowych dołków o różnej głębokości i kontrolując na jakiej głębokości pojawi się woda. Cały czas podczas kopania kontrolujemy sytuację i kiedy zauważymy, że ziemia robi się wilgotna natychmiast zaprzestajemy kopania. W tym wypadku lepiej postawić wyższą konstrukcję niż narazić się na kontakt z wodą. Po ustaleniu poziomu wody gruntowej rozpoczynamy właściwy już wykop. Kopiemy na głębokość 50-80 cm, w zależności od naszego wzrostu, tak by wygodnie usiąść na krzesełku. Oczy powinniśmy mieć na wysokości około 20-30 cm powyżej poziomu gruntu, a zainstalowany obiektyw musi spoczywać tuż nad poziomem gruntu, co pozwoli nam zachować odpowiednią perspektywę. W zależności od rodzaju gruntu na jaki natrafiliśmy wykonanie wykopu może się okazać bardzo łatwą czynnością albo prawdziwą katorgą, z usuwaniem kamieni, starych korzeni czy kopaniem w glinie. Długość wykopu uzależniona jest również od ilości osób, które będą w tej czatowni „urzędować”, średnio dla jednej osoby potrzeba zarezerwować około 120 cm przestrzeni, tak aby wygodnie manewrować sprzętem i nawzajem sobie nie przeszkadzać. Z prostego rachunku wynika, że dla trzech osób będzie to długość około 3,5 m. Co do szerokości - tu ograniczenia nie ma. Przeważnie kopię z zapasem, na szerokość około 170 cm, ażeby dodatkowy bagaż zabrany na zasiadkę wygodnie spoczywał z tylu i nie przeszkadzał podczas wykonywania zdjęć. Wysokość ustalamy zachowując odstęp dachu od naszych głów, ważne jest abyśmy siedzieli w jak najwygodniejszej pozycji. Dla zwierząt zwiększenie wysokości o 5-



20 cm naszego dobrze zamaskowanego schronienia nie będzie robić tak naprawdę żadnej różnicy, jednak przestrzegam przed przesadą i wznoszeniem 2 metrowych konstrukcji. Kiedy uporamy się z wykopem pozostaje nam wznieść szkielet naszej „budy”. Wbijamy pale w rogi wykopu zachowując odpowiednio zaplanowaną wysokość. Następnie przybijamy poprzeczne pale dachowe, żeby połączyć wbite pionowo pale podpierające nasz dach. Przybijamy deski lub pale profilując odpowiednio dach, by nie tworzyły się zapadnięcia, w których zbierać się będzie woda i denerwująco kapać do środka czatowni. Proponuję dwa pale lub deski umieścić wzdłuż pierwszej linii, tam gdzie będzie stał nasz sprzęt, co pozwoli dodatkowo zabezpieczyć go przed kapiącą wodą. Pamiętajmy również, aby dach naszego schronienia był delikatnie pochyły, co dodatkowo ułatwi spływanie wody deszczowej do tyłu czatowni. Materiał przeznaczony na dach, zarówno deski jak i pale, muszą być dobrej jakości, gdyż muszą one wytrzymać spore obciążenie. Zdarzało się zimą, że deski trzaskały jak zapałki nie wytrzymując naprężeń konstrukcji obciążonej warstwą ciężkiego śniegu i lodu. Pozostał nam jeszcze jeden pal - przeznaczony on jest na przygotowanie otworu wejściowego do naszej kryjówki. Wbijamy go tak, aby określał wielkość i wzmacniał otwór wejściowy. Gdy szkielet mamy już gotowy czas na pokrycie dachu pierwszą warstwą izolującą, którą może być folia budowlana lub jakikolwiek inny materiał nieprzepuszczający wody. Przytwierdzamy ją zszywkami lub gwoździkami w sposób taki, aby folia nie przemieszczała się po dachu. Następnie obijamy od zewnątrz czarną folią tylną ścianę czatowni. Zastosowanie takiego rozwiązania spowoduje, że jakikolwiek ruch wewnątrz czatowni nie

będzie z zewnątrz widoczny. Nawet jeśli wykonamy otwory na obiektywy czy szczeliny, przez które będziemy obserwować okolicę, tylna ściana pozostanie ciemna i nasz ruch na ciemnym tle nie będzie dla ptaków dostrzegalny. Mignięcie naszej sylwetki na tle jaśniejszej tylnej ściany, nawet w wizjerze aparatu, zostanie niemal natychmiast dostrzeżone przez czujne oko ptaków. Dlatego wnętrze naszego schronienia musi pozostać ciemne. Oglądamy nasze dzieło krytycznym wzrokiem i poprawiamy jakiekolwiek niedoskonałości, ponieważ po pokryciu wykładziną i maskowaniem nie będzie możliwości poprawek bez czasochłonnej rozbiórki. Teraz, możliwie szczelnie okrywamy całość wykładziną, pozostawiając jej nadmiar, który rozkładamy luźno na ziemi. Otwór wejściowy zostawiamy nie zasłonięty lub zasłonięty częściowo. Przybijamy wykładzinę gwoździkami lub zszywkami, zakrywając starannie całość konstrukcji. Powstały prostopadłościan wygląda mało atrakcyjnie i jest rażąco widoczny, ale tym nie musimy się przejmować, bo przed nami dopiero całość zabawy z jego maskowaniem. Przed rozpoczęciem maskowania podsypujemy czatownię pozostałą z wykopu ziemią, co dodatkowo ukryje skrawki odstającej wykładziny. Do maskowania najlepiej nadaje się wilgotne siano w długich kosmykach zalegające na koszonych latem polach, układamy je luźno puszczając w dół od dachu. Po zamaskowaniu bocznych ścian przykrywamy w ten sam sposób dach, a umieszczona warstwa dodatkowo przytrzyma i zapobiegnie osuwaniu się maskowania ze ścian bocznych. Zależnie od koloru naszej wykładziny może to być zajęcie dość czasochłonne, jednak należy wykonać je bardzo starannie, aby zamaskować całkowicie naszą kryjówkę. Po szczelnym okryciu konstrukcji, rozrzucamy na



całość niedbale liście, gałęzie itp. Staramy się maskować tak, aby zniwelować czworokątną sylwetkę czatowni. Naszym zamiarem jest doprowadzenie czatowni do wyglądu sterty niedbale porozrzucanych gałęzi, która spoczywa sobie spokojnie tu od lat. Jak najbardziej dumni z naszej kryjówki zaczynamy porządkować teren, usuwamy wykopaną ziemię i doprowadzamy najbliższe otoczenie czatowni do stanu pierwotnego. Dbając o porządek w okolicach czatowni nie narazimy się na krzywe spojrzenia właściciela, który może mieć zastrzeżenia do bałaganu jaki po sobie pozostawiliśmy. Ponadto ptaki na skutek nienaturalnego widoku, czyli mówiąc krótko - naszego bałaganu, pozostają w stosunku do tego miejsca dosyć długo nieufne. Następnie urządzamy wnętrze kryjówki w zależności od naszych potrzeb, czyli wycinamy otwory na obiektywy oraz podłużne wycięcia, przez które będziemy kontrolować sytuację przed naszą czatownią. Organizujemy sobie coś do siedzenia oraz instalujemy pod tylną ścianą ławki na nasz bagaż. Oglądamy naszą czatownię od zewnątrz, powinna prezentować się już dosyć schludnie, ale pozostał jeszcze ziejący pustką otwór wejściowy, nad którym trzeba jeszcze popracować. Właz montujemy z desek lub zbijamy szkielet z cieńszych palików oraz obijamy go wykładziną. Dodatkowo od zewnątrz na włazie proponuję poprzybijać drobne gałązki świerkowe, siano lub inny materiał maskujący. Po zasunięciu otworu wejściowego czatownia jest prawie ukończona i wygląda dość przyzwoicie, starannie kryjąc wszystko co znajduje się w środku. Pamiętajmy, że szczelna kryjówka zapewni nam także odrobinę ciepła w zimie. Nie zapomnijmy jednak wykonać kilku niewielkich otworów wentylacyjnych, które umiejscawiamy



zawsze w ścianach bocznych, nigdy w przedniej lub tylnej ścianie czy dachu. Jeśli ktoś ma zamiar zimą ogrzewać się jakimś gazowym piecykiem, czego osobiście nie polecam, to otwory wentylacyjne są już koniecznością, w innym przypadku będziemy mocno podtruci oparami, a to może okazać się niebezpieczne. Teraz pozostało już tylko dostosowanie przedpola czyli naszej sceny zdjęciowej. W tym celu aranżowane są różnego rodzaju elementy, np. kamienie czy patyki, na których ptaki chętnie siadają. Po zakończeniu wszystkich prac budowlanych pozostawiamy nasze schronienie na pewien okres, aby zwierzęta się do niego przyzwyczaiły. Jeśli czatownię postawimy latem lub jesienią wówczas okres adaptacji będzie dostatecznie długi, ale jeśli będziemy z budową zwlekać do początku sezonu jesienno-zimowego, to musimy zostawić ją nieużywaną na okres około tygodnia-dwóch od budowy i dopiero wtedy rozpocząć czynności związane z nęceniem i fotografowaniem ptaków. Zależnie od dostępności na zanętę doskonale będą nadawały się zwierzęta będące ofiarami wypadków komunikacyjnych (sarny, lisy, dziki) jak również martwe zwierzęta z ferm hodowlanych np. drobiowych, czy też niesprzedane elementy w sklepach mięsnych. Pamiętajmy, aby nie wykładać martwych zwierząt gdy istnieje prawdopodobieństwo, że zostały one otrute lub leczone były różnego rodzaju weterynaryjnymi specyfikami. Absolutnie nie należy wykładać mięsa wieprzowego, które może ptakom zaszkodzić. Mięso nie musi być pierwszej świeżości, ptaki drapieżne żywiące się padliną dysponują w swoim układzie pokarmowym odpowiednimi bakteriami, które doskonale poradzą sobie z taką strawą. Nęcenie rozpoczynamy wówczas gdy nadejdą



pierwsze mrozy i wykonujemy to regularnie, cały czas kontrolując ilość zanęty, tak aby przez cały ten okres, aż do początków wiosny, pożywienie było dostępne. Wymaga to dużego poświecenia, sporej ilości czasu, jak i też musimy się liczyć z pewnymi kosztami. Oczywiście, uwzględniając odwiedziny większych ssaków, w tym psów i lisów, zanętę mocujemy w odpowiedni sposób. Ja używam szpil spawanych z dwóch kawałków prętów zbrojeniowych. Spawam je w ten sposób, aby utworzyć coś na wzór litery T, gdzie daszek jest długości około 10-15 cm, a właściwy grot ma długość około 50-70 cm. Przyszpilam przynętę, co skutecznie eliminuje problem nocnego podkradania. Wykładanie odpowiedniej ilości zanęty skutecznie pomaga przetrwać niektórym gatunkom zwierząt, zwłaszcza w srogie i długie zimy, a to niepodważalna zaleta tego typu przedsięwzięcia. Jednak pamiętajmy, że wykładana padlina jest często ostatnią deską ratunku dla niektórych zwierząt, a zatem lis czy inne dzikie zwierzę ma prawo również z niej skorzystać, wspominana szpila jedynie zabezpiecza przed nocnym wynoszeniem padliny w inne miejsce. Nie polecam przywiązywania padliny sznurkiem lub drutem, po pierwsze może to spowodować zagrożenie dla zwierząt, po drugie sprytny drapieżnik potrafi odgryźć tylko ten zamocowany fragment, resztę wynosząc poza obręb naszej kryjówki. Najgorszym scenariuszem jest to, że po przybyciu nocą na miejsce zasiadki okazuje się, że przynęta po prostu znikła, a my nie mamy nic w zapasie. Bez odpowiedniej zanęty ptaki po prostu się nie pojawią i poranna pobudka pójdzie na marne. Aby tego uniknąć musimy część zanęty zmagazynować w bezpiecznym miejscu. Przed rozpoczęciem zdjęć zanętę powinniśmy umieścić w zagłębieniach, tak aby w



późniejszych kadrach nie było jej widać, chyba że zależy nam na ujęciach z widoczną „dziką” padliną. Odległość zagłębień od naszej kryjówki uzależniona jest od ogniskowej używanego obiektywu, dla przykładu dla teleobiektywu 300 mm i lustrzanki z krotnością ogniskowej 1,5 - 1,6x będzie to odległość około 10 kroków w przypadku zdjęć statycznych, natomiast dla zdjęć dynamicznych np. dwóch walczących ptaków odpowiednią odległością będzie ok. 13-15 kroków. Pamiętajmy, żeby każdorazowo przed sesją uporządkowywać teren, usunąć wszystkie niepożądane elementy, które mogą zadecydować o przyszłym kadrze. Po upływie około dwóch - trzech tygodni regularnego nęcenia przychodzi czas na pierwszą zasiadkę, wiem z własnego doświadczenia, że podczas pierwszej sesji wyjdą różne niedopracowania naszej konstrukcji lub przedpola, staramy się je więc sukcesywnie poprawiać. Uważam, że dopiero trzecia - czwarta zasiadka jest taką, jakiej oczekiwaliśmy. Aby nie marnować naszego wysiłku związanego z budową i całą organizacją przedsięwzięcia, na zdjęcia wybieramy się wcześnie rano, ażeby w czatowni zasiąść gdy jest jeszcze ciemno. Ptaki, zwłaszcza duże, w żaden sposób nie mogą kojarzyć tego miejsca z człowiekiem. Z kolei przed wyjściem z kryjówki upewniamy się, że ptaków już w pobliżu nie ma. Niestety, niektóre gatunki ptaków są bardzo nieufne i często po takim niespodziewanym wypłoszeniu przestają się tym miejscem zupełnie interesować. Jeśli wszystko odbędzie się bez komplikacji, sukces jest niemal gwarantowany i przez cały sezon możemy cieszyć się wizytami różnej maści skrzydlatych przyjaciół, a przecież o to nam właśnie chodziło. Tak przygotowana czatownia i przedpole dają nam spore



możliwości fotograficzne. Mam nadzieję, że mój artykuł będzie w tym odrobinę pomocny. Starałem się uczulić Was na ważne sprawy związane z tym przedsięwzięciem. Jednak każdy z Was może pewne elementy budowy na swój sposób i zależnie od swoich możliwości modyfikować. Przedstawiony tu sposób budowy kryjówki został przeze mnie przez lata doświadczeń wypracowany, tak aby zaoszczędzić zarówno materiały jak i czas na budowę takiej konstrukcji. Każdy, prawidłowo przeprowadzony etap budowy procentuje późniejszymi korzyściami, które z czasem szybko docenimy. Nie pozostało mi więc już nic innego jak życzyć wszystkim sukcesów, wspaniałych ujęć i wymarzonych gatunków. Natomiast osoby, które jeszcze nie są gotowe do samodzielnej organizacji takiego przedsięwzięcia bądź to z braku czasu, bądź odpowiednich terenów czy braku możliwości pozyskania odpowiedniej ilości zanęty, pozostaje mi zaprosić do wykorzystywania moich gotowych kryjówek, które są zlokalizowane na bardzo atrakcyjnych terenach Warmii i Mazur, gdzie można fotografować przeróżne gatunki ptaków zarówno tych zimujących jak i lęgowych.

  Temat: Jastrzebie
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 12913

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2010-10-08, 20:52   Temat: Jastrzebie
Niemal każdy foto-przyrodnik po etapie szlifowania warsztatu, wykonaniu setek ujęć mniej lub bardziej udanych pospolitszych gatunków, chciałby prędzej czy później zmierzyć się z "perłami" rodzimej awifauny. Jastrząb gołębiarz (Accipiter gentilis), ptak piękny dostojny i intrygujący. Ptak o niezwykłej lotności i sprycie, ptak o którym napisano dziesiątki stron, na temat jego krwawych poczynań łowieckich. Z ludzkiego punktu widzenia jest istną zmorą hodowców drobiu, myśliwych, a już w szczególności znienawidzili go miłośnicy gołębi pocztowych. Patrząc pod tym kątem wydaje się, że ptak ten niewątpliwie zasługuje na miano "kilera" polskich kniei. Oczywiście większość krwawych opowieści na jego temat jest grubo przesadzona, być może dlatego, że prowadząc skryty tryb życia był stosunkowo słabo poznanym ptakiem zwłaszcza przez osoby mu nie życzliwe.
Dzisiejszym artykułem chciałbym właśnie przybliży sylwetkę tego wspaniałego łowcy, bez wątpienia jednego z najpiękniejszych polskich ptaków szponiastych.
Dla większości fotografów przyrodniczych ukoronowaniem trudu jest wykonanie serii zdjęć paków stanowiących niejako perłę naszych łąk, pól i lasów. Gołębiarz niewątpliwie do tej elitarnej grupy ptaków należy. Bez wątpienia jest to gatunek którego natura obdarzyła w sposób szczególny. Wspaniała sylwetka, niezwykła aerodynamika lotu, wdzięk, dzikie spojrzenie, wszystko to razem wzięte sprawia, że przy bliższym kontakcie z tym drapieżnikiem odczuwamy szybszy rytm serca. Niestety wszystkie atuty tego wytrawnego łowcy sprawiły, ze niegdyś ptak ten stanowił nader cenne trofeum łowieckie. Skrupulatnie tępiono go prze całe dziesięciolecia do tego stopnia, że w połowie XX wieku stał się już sporadycznie występującym ptakiem na obszarze niemal całego kraju. Mimo ścisłej ochrony gatunkowej jakiej poddane są wszystkie rodzime ptaki szponiaste, gołębiarz nadal nie jest zbyt często widywanym gościem.
Większość naszych spotkań z tym ptakiem kończy się tak szybko jak się rozpoczęła. Niejednokrotnie możemy mieć z nim kontakt zarówno na otwartej przestrzeni jak i w głębi kompleksów leśnych, kiedy to błyskawicznie, ale za to z wielką gracją uderza w stado mniejszych ptaków. Porusza się szybko i zwinnie, a większość polowań które podejmie kończy się na ogół sukcesem. Przypadkowe spotkania z tym sprawnym drapieżcą bardzo rzadko owocują wykonaniem zadowalającego ujęcia. Należy podkreślić, że wykonanie przyzwoitej fotografii sporadycznie występującego najczyściej wiąże się z ogromnymi trudnościami i wielogodzinnym wyczekiwaniem na to wymarzone ujecie. Fotografia dzikiej przyrody uczy pokory i cierpliwości, a wiedza przyrodnicza skutecznie podnosi nasze szanse na osiągnięcie zamierzonego celu. Poruszając kwestie etyki zachowań fotografa, którego obowiązkiem jest zachowanie naturalnego stanu środowiska, każdy z nas musi wykazać się zaangażowaniem by jego zmagania fotograficzne nie wyrządziły krzywdy naturze, która i tak jest już w nie najlepszej kondycji. Nie mam zamiaru nikogo pouczać czy prawić kazań, bo każdy we własnym zakresie powinien w pierwszej kolejności zadbać o aspekt etyczny podczas "prywatnych" zmagań w terenie. Pamiętajmy, że sama fotografia jest dla nas ważna, ale nie najważniejsza. Uważam, że najważniejsze jest to aby nasza pasja i zamiłowanie do przyrody pozwoliło nam mile spędzić czas nie wyrządzając przy tym żadnych szkód w przyrodzie. Dzięki takim sesjom fotograficznym opisanych w artykule spora część ptaków ma znacznie większa szanse na przetrwanie tej mało komfortowej pory roku. Należy do tematu podejść rozważnie i z zachowaniem wszelkich kanonów dobrej przyrodniczej etyki. Mam nadzieję, że tym artykułem choć trochę przybliżę czytelnikom kwestie budowy czatowni, zachowań tych pięknych ptaków, jak i metod samego ich wabienia.



Moja przygoda z tym gatunkiem rozpoczęła się jakieś trzy lata temu, kiedy podczas różnych zasiadek widywałem tego ptaka w locie tuż nad lasem, kiedy zawzięcie polował na tak zwaną ptasią drobnicę. Zastanawiałem się, czy możliwe jest zaplanowanie sesji fotograficznej z tym gatunkiem. Podstawowe pytanie - czy istnieje szansa na zwrócenie jego uwagi? Mięso nawet dobre jakościowo nie zastąpi świeżej zdobyczy, jakby nie patrzyć menu gołębiarza jest przecież bardzo obszerne, zaczynając od drozdów poprzez kawki sroki wrony wiewiórki króliki, drobne gryzonie na gołębiach wszelkiej maści kończąc. Problem stanowi tu wyszukanie takiego miejsca odpowiadającego charakterowi jego zbójeckiego życia. Całą wiosnę poświeciłem na analizę znajomych terenów i wybranie odpowiedniej lokalizacji, doszedłem do wniosku, iż najlepszym miejscem będzie nadbrzeżne zagęszczenie krzaków dające wiele kryjówek i zapewniające mnogość pożywienia. Od razu przypomniałem sobie o trzech takich miejscach. Pod pretekstem spokojnych spacerów zapraszałem moją małżonkę do wędrówek na upatrzone tereny. Niestety przy bliższym zaznajomieniu się z warunkami terenowymi okazało się, że żadne z nich nie spełnia powyższych wymogów. Jednak po kilku dniach obchodząc małe jezioro natrafiliśmy na prawie idealne miejsce. Środowisko odpowiednie, a jesienno-zimowe oświetlenie będzie niemal idealne. Co prawda długiej linii drzewostanu graniczącego z polami nie było, ale za to gęste niskie drzewka głogu wyśmienicie się nadawały na kryjówki jastrzębia skąd skutecznie mógłby polować. Znaleziony teren tworzy naturalny szeroki korytarz pomiędzy dwoma brzegami zarośli. Zadowolony ze znaleziska poczyniłem starania o zgodę właściciela na zimowe zagospodarowanie terenu. Problem polega na tym, że niektórzy starają się wykorzystywać teren bez zgody właściciela, przez co narażeni są na komplikacje z tym związane i z szybką dewastacją przyszłej czatowni włącznie. Udałem się do pierwszych napotkanych zabudowań w celu wykrycia i udobruchania właściciela terenu. Okazało się że ten teren należy do mojego starego znajomego, więc obyło się bez długotrwałego tłumaczenia powodów i uzasadnień, dlaczego chcę w zimę siedzieć na mrozie fotografując "ptaszki". Kiedy miejsce zostało starannie wybrane przez kilka kolejnych dni obserwowałem okolice lornetką sprawdzając ogólnie, co na tym terenie się dzieję i jakie jest ryzyko odwiedzin przez nieoczekiwanego wędkarza czy innej maści podróżnika. Wedle zapewnień właściciela na ten teren nikt nie zagląda chyba, że w okresie letnim, kiedy to mieszkańcy okolicznej wsi przychodzą się tam kąpać. Jednak jesienią i zima nikomu do głowy nie przyjdzie kąpiel w zimnych wodach jeziora, wiec takie zapewnienia zupełnie mnie uspokoiły. W innym przypadku pojawiający się osobnik skutecznie wystraszy nam ptactwo na cały dzień.
Na początek wybrałem małe wzniesienie, ubrany w strój maskujący dodatkowo zasłonięty małymi krzakami obserwowałem przez kilka dni okolice, coraz bardziej zadowolony z obserwacji. Na miejscu, w dalszej odległości kilka razy zamajaczyła sylwetka bielika, czasem widywałem myszołowa patrolującego swój rewir, w krzakach słyszałem sójki i sroki oraz masę drobnicy. Z nad jeziora podrywały się czasem czaple siwe i białe i przelatywały stada kormoranów. Trochę nie bardzo zadowolony byłem z bliskości "orłów". Ten pojawiający się ptak płoszy wszystkie mniejsze ptaki. Pocieszając się faktem, że jeśli jastrzębie nie dopiszą zbuduję kolejną "czatownię" na bieliki. Podczas tych rekonesansów nie natrafiłem na jakikolwiek ślad jastrzębi. Jesienią wróciłem do tematu, poczyniłem przygotowania do budowy "czatowni". Zgodnie ze zdobytym wcześniej doświadczeniem budowę czatowni planuje dużo wcześniej jeszcze przed sezonem zimowym. Najlepszą na to porą jest początek jesieni, kiedy ziemia nie jest zamarznięta, co ułatwi przygotowanie wykopu, a kiedy czatownia będzie gotowa wszystkie spadające liście dodatkowo wzmocnią naturalny kamuflaż schronienia. Ze względu na moją kondycję wykopanie dołu o wymiarach cztery metry na półtora metra zajęło mi cale 3 dni ze względu na podłoże, które w początkowej fazie było usłane korzeniami grubymi jak ręka, pod urodzajną warstwą trafiłem



na lepką glinę, po której pojawiła się warstwa iłu. Warstwa iłu bezwzględnie nakazuje zaprzestania kopania sygnalizując, że do czatowni będzie podchodzić woda gruntowa. Piszę to, jako przestrogę na temat głębokości czatowni, bo lepiej wznieść kilka centymetrów wyższą czatownię niż później borykać się z problemem wody (dla ptaków wysokość naszego schronienia nie ma żadnego znaczenia, a woda w wykopie zmusza nas do dodatkowego wysiłku kopania drenażu). Siedzenie w tak przygotowanej czatowni zimą to czysta przyjemność, ale siedzenie po kostki w lodowatej przymarzającej wodzie niewątpliwie pozbawi nas już tej przyjemność. Dlatego na dno po zadaszeniu wykładam kilka mniejszych desek i na całość wysypuję sporą ilość słomy, która jest chyba jednym z lepszych izolatorów. W tym miejscu śpieszę z wyjaśnieniem, dlaczego kopię tak ogromny wykop. Powód jest prosty: odwiedzają mnie różni ludzie niemal ze wszystkich zakątków świata i taka trzy osobowa czatownia dla mnie to w zasadzie standard. Dla jednej osoby wystarczające wymiary to półtora metra na półtora, zużyjemy wówczas mniej budulca i szybciej uwiniemy się z budową.
Następnym etapem jest budowa tak zwanego szkieletu przyszłego schronienia. Należy zwrócić szczególną uwagę na ten etap budowy, ponieważ szkielet mniej stabilny spowoduje, że przy każdym nieostrożnym ruchu cała czatownia będzie się poruszać strasząc skutecznie wszystko w zasięgu wzroku, dodatkowa sprawa to przypadkowe naruszenie konstrukcji grozi natychmiastowym zawaleniem takiego "fotograficznego domku". Ja osobiście preferuję, jako podstawę sosnowe pale o średnicy około dziesięciu centymetrów. Wbijając pale należy pamiętać o tym, by znajdowały się poza wykopanym dołem, obijając szkielet jakimś materiałem znowu unikniemy wody, która w trakcie pogody deszczowej będzie próbowała spłynąć do czatowni. Jako szkielet dachu przybijamy kilka desek, aby uniknąć nieprzyjemnego wybrzuszania się dachu , a co za tym idzie fatalnego w skutkach skraplania się wody w najniższych punktach (niesie to ogromne ryzyko uszkodzenia np. sprzętu fotograficznego). Znając problem zwożenia materiału na przyszłą czatownię wiem, że spory kawałek trzeba jednak go przynieść i robię wszystko, aby tym dostępnym materiałem dość roztropnie gospodarować. W dalszym etapie, pokrywam szkielet starą wykładziną podłogową (chociaż tu może nie wszyscy się ze mną zgodzą, że jest najlepszym materiałem, przez te wszystkie lata wypróbowałem wiele materiałów, a ten zdaje moim zdaniem egzamin rewelacyjnie). Zapewne każdy ma gdzieś zapomniany kawałek w piwnicy czy składziku. Podbita gumą wykładzina chroni nas przed złą aurą, a w srogich mrozach zapewnia, choć odrobinę ciepła. Kolor i deseń wykładziny jest mało istotny, bo i tak na późniejszym etapie budowy będzie szczelnie okryta trawą lub jakimś innym dostępnym lokalnie materiałem. Po zakończeniu budowy należy pamiętać o uprzątnięciu terenu, wokoło rozkopana ziemia i inne pozostałości budowy niekorzystnie wpływają na zachowanie się zarówno ptaków ssaków jak i samego właściciela terenu. Po zamaskowaniu czatowni i uprzątnięciu terenu trzeba zacząć przygotowania sceny, na której ptaki będą odgrywać dla nas spektakle. Należy poświęcić na to dużo czasu i włożyć w to nie mniej energii, bo każdy zaniedbany element będzie się mścił na późniejszych kadrach. Dodatkową zaletą solidnego uprzątnięcia terenu wokół kryjówki jest nasze bezpieczeństwo, pamiętajmy że do „czatowni” przychodzimy wcześnie rano jeszcze po ciemku i tak samo ja opuszczamy w wieczornym zmroku, każdy pominięty element może spowodować nasz potkniecie lub upadek co do przyjemności nie należy. Bezpieczne dotarcie do schronienia pozwoli dodatkowo uniknąć hałasu który niepotrzebnie będzie informował stworzenia o naszej obecności. Pora przybycia i opuszczenia czatowni to bardzo ważny element, ptaki nawet kiedy nie są dla nas widoczne przebywają w pobliżu i bacznie przyglądają się otoczeniu, kiedy będą obserwować nasze przybycie czy opuszczanie kryjówki będą dużo ostrożniejsze i z większą obawa będą obserwować nasze schronienie. Kiedy uporamy się już z trawą, nierównościami terenu, kopcami kretów, czy wreszcie z



wystającymi z ziemi gałęziami zaczynamy wyliczać odległość, na którą chcemy zwabić ptaki. W zależności od długości ogniskowej naszego obiektywu dokładnie należy wyznaczyć odległość od przynęty. Tu zaczyna się dylemat czy robić zdjęcia w akcji, czy raczej piękne statyczne fotografie. Ja generalnie wyznaczam 3-4 punkty z uwzględnieniem naturalnych górek, aby w zimie nawet pod śniegiem bezbłędnie wykładać przynętę. Źle wyliczona odległość spowoduje, że np.: walczące ptaki będą zbyt blisko, aby objąć całe zdarzenie. Z kolei umieszczenie zbyt daleko w efekcie przyniesie też niezadowalające wyniki.
Przynęta to oddzielny temat. W większości moja przynęta pochodzi z wypadków komunikacyjnych, staram się wcześniej zdobyć mięso z ferm drobiu, ale nie tylko. Ważne jest to aby w danym sezonie je nie zabrakło. Pamiętajmy, że ptaki szybko się przyzwyczajają i po odstawieniu pożywienia będą w okropny położeniu i cześć może tej zimy po prostu nie przeżyć. Należy wykładać zanętę od pierwszych przymrozków do początku wiosny, to zapewni modeli przez cały sezon "padliniarski". Należy zwrócić uwagę na problem roznoszenia chorób nękających domowy drób - mięso musi pochodzić z zaufanego źródła i z ostrożności w moim przypadku drób to ostateczność. Wykładamy padlinę w momencie ukończenia czatowni, nigdy wcześniej, pojawiające się ptaki będą pamiętały, że element otoczenia się zmienia i nie będą już tak ufne. W wyznaczonych miejscach kopiemy niezbyt głębokie dołki, w których tuż przed sesja umieścimy przynętę, aby nie była widoczna w kadrze. Z "dziką" padliną nie ma tego problemu, ukazuje prawdziwość ujęcia i nie przeszkadza dobrze odbierać fotografie. Pokarm wystawiony po raz pierwszy wystawiam obok dołków, aby był dobrze dla drapieżnika widoczny (nawet lecącego pod sporym kątem). Początkowo umieszczałem duże okazy np. zabita przez samochód sarnę lub gabarytowo podobne zwierzę i miałem w nagrodę stada myszołowów kruków i bielików. Jednak nie na nich mi tym razem zależało, bo te ptaki miałem okazje niejednokrotnie fotografować już wcześniej. Niestety wystawiona padlina zostawała zjedzona, a jastrzębi jak nie było tak nie ma. Próbowałem z mniejszymi porcjami, niestety i to się nie sprawdziło, ciągle eksperymentując wypracowałem metodę polegająca na wykorzystaniu efektu wizualnego, którym jastrząb zapewne się posługuje, czyli widoku świeżego, ociekającego krwią mięsa, wycinałem z drobiu kawałki mięsa wielkości czekolady tak ostrożnie by nie wyrwać piór. Starałem się wybierać białe osobniki, aby pióra zabarwiły się od krwi. Przygotowywałem na jeden wyrzut około 15 takich sporych kawałków, cześć z nich wykładałem mięsem do góry, a niektóre odwrotnie. Przez następne dwa-trzy tygodnie regularnie uzupełniałem zapasy. Wreszcie nadszedł długo wyczekiwany i niosący ogromne nadzieje dzień pierwszej zasiadki. Na pierwsze wyjście wybrałem się pełen nadziei na piękne fotografie. Niestety spotkał mnie spory zawód, ale i ogromna radość, bo około godziny jedenastej tuż nad padliną przeleciała piękna dorodna samica jastrzębia. Niestety nie usiadła, ale i tak byłem szczęśliwy z zaistniałej sytuacji - zwróciłem jej uwagę, a to już coś! Wiedziałem już, że fotografie są tylko kwestią czasu. Kolejna zasiadka i znowu brak ptaków, ale słychać w krzakach o świcie przenikliwe wołanie kilku jastrzębi (udało mi się naliczyć aż cztery osobniki). Pomyślałem do trzech razy sztuka. Wybrałem się mimo złej prognozy na kolejny dzień zasiadki. Świt był okropny, co chwila siąpił deszczyk, siedziałem wytrwale ciekawy samych gości przy zanęcie. Od rana ucztował myszołów, miałem też nadzieję na fotografię lisa, on również chętnie korzysta z takich okazji (wcześniej dostrzegłem liczne jego ślady), jednak wiatr wiał ode mnie, więc też nie zapowiadało się to ciekawie. Po chwili słychać donośny krzyk jastrzębia i z naprzeciwka odpowiedź innego osobnika. Cisza trwała do pojawienia się myszołowa, tuż po nim pojawił się następny. Podczas starcia dwóch myszołowów zobaczyłem jastrzębia, który wyleciał jak strzała z krzaków przede mną, pod sporym kątem minął dwa siedzące na ziemi ptaki i wylądował dokładnie na jednym z kawałków mięsa, głęboko i agresywnie wbijając w nie szpony. Radość była ogromna: była to prawdopodobnie czteroletnia samica o pięknym



rysunku upierzenia, oko jeszcze nie w pełni krwisto czerwone (stąd wniosek o wieku ptaka). Przyglądałem się jej z wielką przyjemnością. Myszołowy straciły chęć posiłku i pojedynczo wycofały się na pobliskie drzewa. Chociaż wiedziałem, że zdjęcia w takiej pogodzie będą marne odważyłem się zrobić kilka klatek, tak ostrożnie jak było to tylko możliwe. Nagle jastrząb otworzył skrzydła i wachlarzowym ogonem przysłonił mięso, tuż nad głową powtórnie usłyszałem przeraźliwy krzyk innego ptaka. Widziałem jak samica podniosła się i z piskiem odleciała, okropnie żałowałem tak krótkiego spotkania, ale pocieszałem się, że jakieś kadry pozostały na karcie. W domu po obrobieniu fotografii przyglądałem się jej bardzo długo nie mogąc nacieszyć się tym, że jednak przez chwilę byłem oko w oko z jastrzębiem. Kolejną zasiadkę musiałem przesunąć z powodów zdrowotnych, ale zawsze gospodarowałem trochę czasu na przygotowanie i wyłożenia zanęty, która coraz szybciej zaczęła znikać. Postanowiłem poeksperymentować z połową mniejszej kury przeciętej na pół. Na następną zasiadkę zapowiadał się piękny dzień, gwiazdy na niebie błyszczą, a ja już jestem w terenie, szybko jeszcze w ciemnościach przemierzam drogę do czatowni, sprawdzam stan wyłożonej wcześniej padliny - okazuje się, że nie ma ani kawałka, na szczęście uwzględniając taką sytuację mam zapas nowych mięsnych "czekoladek". Zainstalowałem sprzęt w czatowni, po czym sprawdziłem maskowanie obiektywu od zewnątrz. Następnie wracam i zamykam schronienie, wypijam poranna kawę, a w oddali już słychać pierwsze wołania kruków. Nagle po cichu nadlatuje jakiś ptak, siada niedaleko od jednego z kawałków mięsa, czujnie bada wzrokiem okolice i po krótkiej chwili biegnie w charakterystyczny sposób do przynęty (to młody tegoroczny jastrząb). Ma zupełnie inne ubarwienie: pierś brązowawa w czarne łezki. Jest stanowczo za ciemno aby zrobić jakąś sensowną fotografię, przyglądam mu się i nagle bez żadnego ostrzeżenia ptak odlatuje. Takie zachowanie spowodowane było pojawieniem się niedaleko większego drapieżcy bielika , któremu wszystkie ptaki ustępują pola. Przed innymi ptakami jastrząb stara się schować mięso rozkładając charakterystycznie skrzydła i ogon. Mówiąc szczerze byłem z takiego obrotu sprawy bardzo zadowolony, pojawienie się zupełnie innego osobnika pozwala przypuszczać, że wkrótce zaczną pojawiać się również inne jastrzębie, a ten być może wróci w porze która pozwoli wykonać fotografię. Rozjaśnia się na dobre, raz za razem ląduje myszołów zdążywszy najeść się do syta odlatuje. Wiem, że te odwiedziny wkrótce się skończą. Wreszcie nastaje cisza przed czatownią. Najedzone myszołowy poleciały na swoje gałęzie zadowolone z rannego posiłku. Czekam cierpliwie uważnie obserwując zarośla. Niestety nic się nie dzieje i znudzony nadal czekam na jakikolwiek ruch. Co prawda nie lubię takich sytuacji, bo dłuższa nieobecność jakichkolwiek ptaków usypia moją czujność. Nagle zauważyłem ruch na sąsiednich krzakach (zbyt daleko aby moje oczy rozpoznały ptaka), posiłkuję się obiektywem aby zorientować się cóż to takiego. Okazuje się, że to dorosły jastrząb pięknie ubarwiony z jasną piersią. Mam ogromną nadzieję na uchwycenie go w locie. Leci wprost na mnie, jednak zdaje sobie sprawę, że przy tak długim czasie nie zdołam uchwycić go nieporuszonego. Ptak pochyla się na gałęzi i lotem ślizgowym ląduje bezpośrednio na mięsie. Trafiając idealnie auto-fokusem robię kilka ujęć w locie, niestety jak się okazuje wszystkie są poruszone (no cóż nie zawsze układa się jak byśmy tego chcieli). Ptak znajduje się w odpowiedniej odległości do zrobienia statycznego ujęcia, wiec robię kilkanaście zdjęć. Ptak niesfornie kręci się przy padlinie i cały czas chowa swoje szpony, naświetlam mimo, że bardzo chciałem posiadać całościową fotografię tego ptaka. Posila się około czterdziestu minut i widzę jak jego wole powoli nadymają się jak balon. Mam cichą nadzieje, że tuż przed odlotem ptak przemieści się kawałek i łagodnie wystartuje uwidaczniając całe skoki. Znakiem że ptak szykuje się do odlotu jest pozbycie się zbędnego balastu, czyli załatwienie potrzeby fizjologicznej. Niestety ptak odlatuje bez żadnego ostrzeżenia. Natomiast na jego miejsce przysiada młody myszołów i ostro zabiera się do jedzenia, po chwili kawałek od niego ląduje drugi ptak. Kątem oka widzę, że z oddali leci mniejszy i bardziej zwinny ptak - zapewne to jastrząb mija w locie oba myszołowy i



ląduje tuż obok czatowni. Nadarza się wyjątkowa okazja przyjrzenia się mu dokładnie, ptak chwilę obserwuje myszołowa i przepuszcza gwałtowny atak na niego. Z czymś takim nigdy do tej pory się nie spotkałem, więc za wszelką cenę próbuję wykonać ujęcie. Niestety obydwa ptaki są za blisko i już wiem, że bez drastycznych cięć skrzydeł się nie obejdzie. Myszołowy kolejno odlatują, a na scenie zostaje agresywny młodziak. Schemat pojawiania się ptaków jest taki sam: dziesięć minut błyskawicznego pożerania padliny, z biegiem czasu łapczywość mija i ptak spokojnie konsumuje, a po około czterdziestu minutach odlatuje ustępując miejsca innemu osobnikowi. Niestety nieubłaganie zbliża się godzina kończenia sesji i nastaje powolny wieczór. Zadowolony planuję kolejną zasiadkę.
W następnych oczekiwaniach rozpoznaję poszczególne osobniki. Schemat żerowania bardzo zbliżony, ptaki całkowicie nie zwracają uwagi na czatownię wbrew jakimkolwiek pozorom są nad wyraz mało płochliwe i tylko Bielik potrafi je odpędzić od padliny. Na ruchy obiektywu poza czatownią nie reagują w najmniejszym stopniu i w najlepszym okresie naliczyłem osiem różnych osobników siedzących razem na scenie. Efekt nalotu takiej szajki jest naprawdę imponujący, a ich nawołujące się głosy w pełni oddają znaczenia słowa "szajka". Pojawianie się tych drapieżników sygnalizowane jest przez drobniejsze ptaki hałasem, który nakazuje zachować spokój i przygotować się na ich wizytę. Ptaki pojawiają się kompletnie nie zwracając uwagi na pogodę równie chętnie pojawiają się w deszczu jak i w padającym gęstym śniegu, temperatura otoczenia zdaje się też nie robi na nich najmniejszego wrażenia. Jak przysłowie mówi "w miarę jedzenia rośnie apetyt". Kombinuję więc w myślach jak zorganizować kolejną sesję, tak by wykonać naprawdę zadowalające dynamiczne ujęcie. W miedzy czasie ustawiam omszony patyk na których mam nadziej ptak usiądzie i uwidoczni swoje szpony. Niestety długo ptaki zupełnie na patyk nie zwracały uwagi, wolały po cichu, jak zbóje siąść w taki sposób aby nie rzucać się żadnemu innemu ptakowi w oczy. Kruk widząc żerującego jastrzębia wykonuje naloty i stara się za wszelką cenę go " unieszkodliwić" . Ja wiem ile ten drapieżnik wyrządził krzywd i dlaczego inne ptaki go tak nienawidzą. Po kilku dniach myszołowy rozstawione po katach z zazdrością obserwują żerującego jastrzębia, ale nie zbiorą na tyle odwagi by pokusić się o jego przepędzenie. Podczas kolejnych zasiadek nie ma już potrzeby dzielenia mięsa bowiem siadają już na wielkich kawałach padliny i zdaje się, że nie robi im to już żadnej różnicy. Kilka razy o świcie byłem świadkiem walki dwóch jastrzębi, walczą podobnie do myszołowów nie wyrządzając sobie przy tym większej krzywdy. Marzę o takim ujęciu i następną zasiadkę przygotowuję w specyficzny sposób. Aby skłonić je do walki wykładam tylko jedną, większa porcję mięsa.
Kilka zasiadek i znowu nic. Kolejno pojawiające się ptaki jedzą do syta i spokojnie odlatują. Pewnego razu ze względu na odwiedziny mojego gościa trochę inaczej organizuję zasiadkę i usilnie staram się dopasować odległość ogniskowej dla znajomego. Ranek zapowiada się paskudny, do zupełnego rozjaśnienia pojawia się tylko jeden ptak: dwuletni samczyk o wyrazistej już piersi, ale jeszcze brązowych pokrywach skrzydeł, ukazuje również inny kolor oka: ostro kontrastująca się żółć. Niestety i ten osobnik szybko odlatuje. W miłym towarzystwie szybko upływają minuty i nagle kolega dostrzega przelatującego młodego jastrzębia, który wykonuje szeroki łuk i ląduje na padlinie. Szybko rozpoczynając konsumpcję, ale widać w jego zachowaniu podenerwowanie i pośpiech - od czasu do czasu rozkłada skrzydła i przeraźliwie piszczy. Nagle ptak unosi się wysoko na nogach, rozkłada skrzydła i wydaje okrzyk wojenny, ja oczywiście już przygotowany widzę w obiektywie majaczącą sylwetka drugiego nadlatującego prosto na niego ptaka, następuje błyskawiczne atak, ale atakowany ptak odskakuje na bok unikając bezpośredniego uderzenia. Podrywa się i to on atakuje intruza, następuje ostre starcie a ja martwię się aby opanować kadr nie ucinając szybko rozkładanych skrzydeł. Cała scena trwa ułamki sekund a pokonany intruz odlatuje
pozostawiając ptaka na pustej scenie, który spokojnie wraca do konsumpcji. Zaglądam do aparatu, seria kilku ujęć wydaje się ostra, na szczęście kadr opanowany i odpowiednia przysłona pozwala wyraźnie ukazać obydwa ptaki. Przykro mi to pisać, ale koledze nie poszło aż tak dobrze. Okazuje się, że cała seria wyszła poruszona ze względu na jego ciemniejszy obiektyw. Kończąc sesję staram się pocieszyć gościa, który nie może odżałować widzianej sceny. Odwiedzających jest bardzo dużo, więc następną wspólną zasiadkę planujemy na kolejny miesiąc, kto wie, co do tego czasu jeszcze się wydarzy?




Kończąc artykuł o przygodzie, która trwa po dzień dzisiejszy mam nadzieję, że te ptaki pozwolą na pokazanie ich w jeszcze piękniejszych sytuacjach, uwidaczniając ich naturalne piękno i fascynującą naturę. Cieszę się, że ciągle mam możliwość bliższego kontaktu z tym gatunkiem i wiem, że wszystko, co najlepsze jeszcze jest przede mną . Metodę wabienia tych ptaków stosuje w zupełnie innych miejscach z równie dobrym skutkiem. Gorąco polecam spróbowanie własnych sił z tym drapieżnikiem, mam też cichą nadzieję że mój artykuł pomoże wam osiągnąć ten cel a spotkania z tym gatunkiem głęboko zapiszą się w Waszej pamięci.
Tekst i foto: Zbigniew Maćko.
  Temat: Nowa odslona strony www.zbigniewmacko.pl
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 2467

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2010-07-30, 09:42   Temat: Nowa odslona strony www.zbigniewmacko.pl
Zapraszam do odwiedzenia nowej odslony www.zbigniewmacko.pl jeszcze nie jest to finalana wersja no i sa braki materialowe ale juz mozna troszeczke obejrzec i przeczytac. Zapraszam rowniez do pozostawienia swojego sladu w ksiedze gosci.

Zbyszek
  Temat: Plener fotograficzny "Popowek 2010"
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 1504

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2010-03-22, 17:27   Temat: Plener fotograficzny "Popowek 2010"
Serdecznie zapraszamy na coroczny plener fotograficzny " Popówek 2010" który odbędzie się 7-9 maj 2010r. Tematem pleneru są ptaki wodo-błotne oraz ptaki drapieżne. Wyżywienie oraz ewentualne noclegi we własnym zakresie ( istnieje możliwość rezerwacji). Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Zapisy należy dokonywać pod adresami e-mail krzysztofstepeien1@home.pl, zbigniewmacko@home.pl lub tel.788210164, 889354741
  Temat: Canon 300 F/4 Non IS Sprzedam
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 1378

PostForum: Sprzedam   Wysłany: 2010-03-18, 09:09   Temat: Canon 300 F/4 Non IS Sprzedam
Po zastanowieniu jednak sprzedam szklo jak w temacie, przynioslo duzo fajnych fotek, powala wersje z IS wzgledem rozdzielczosci czy szybkosci AF testy stawiaja go na rowni z 300 2.8 rozstaje sie z zalem mam nadzieje ze nowe bedzie tez dobre zainteresowanych zapraszam zbigniewmacko(malpa)home.pl lub 889354741
  Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 10495

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2010-01-11, 16:24   Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
niewiem bo niepytam o takie rzeczy :)
  Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 10495

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2010-01-11, 15:22   Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
chociaz jest tez zla strona bo sam mam niewiele czasu na wlasne focenie ale to jakos do przelkniecia bo i tak zimowe ptaki sam odpuszczalem powoli
  Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 10495

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2010-01-11, 15:17   Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
na szczescie nie narzekam - chetnych jest az czasami za duzo
  Temat: Legenda Canon 300 f/4 Non IS Sprzedam
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 1867

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2009-12-22, 13:55   Temat: Legenda Canon 300 f/4 Non IS Sprzedam
Po zastanowieniu jednak sprzedam szklo jak w temacie, przynioslo duzo fajnych fotek, powala wersje z IS wzgledem rozdzielczosci czy szybkosci AF testy stawiaja go na rowni z 300 2.8 rozstaje sie z zalem mam nadzieje ze nowe bedzie tez dobre zainteresowanych zapraszam zbigniewmacko(malpa)home.pl lub 889354741
  Temat: Wywiad z Marcinem Nawrockim
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 6763

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2009-12-03, 08:54   Temat: Wywiad z Marcinem Nawrockim
Krzysiek ciekawe rozumowanie fakt czasem zezwolenia trzeba przetrzepac a jak wiemy wiekszosc z was ich nie posiada - co do zdjec przy gniazdach nigdy o takowe nie wystepuje bo ich poprostu takich zdjec nie robie. A gdybym nawet potrzebowal nie bylo by z tym zadnego problemu. Znajac podejscia niektorych eko-oszolomow zawsze sa za a nawet przeciw. Marcin gratuluje wywiadu a szczekacze zawsze sie znajduja wyrastaja jak grzyby po deszczu
  Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 10495

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2009-11-12, 12:06   Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
e Krzychu najwiecej szumu robia ci co zawsze licza na darmoche :) pewnie ze samemu lepiej ale to skierowane jest dla osob ktorzy maja czasu malutko co nie maja takiego zaagazowania lub wiedzy czy doswiadczenia w terenie a chca fotografowac "cos tam" ja im nie bronie :) no i oczywiscie dla tych co sprzedaja fotki a tych jest sporo, wypracowuje mase gatunkow samemu i mi to przyjemnosc sprawia a nie jestem psem mynarza dziele sie z ludzmi za darmo lub za kase to zalezy od czlowieka a ze ktos zrobi fotke lepsza odemnie fajnie i tez jestem z tego zadowolony . Nikgo nie namawiam i nikogo na sile nie ciagne wybor jest prosty. Brzydze sie tylko hipokryzja klamstwem i obluda.
  Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 10495

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2009-11-11, 22:46   Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
e szkoda gadac
  Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 10495

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2009-11-07, 10:13   Temat: Warsztaty budy wspolne czaty
Jako ze sezon rozpoczety mam przyjemnosc zaprosic chetnych na wspolne komercyjne czatowanie wiecej http://www.zbigniewmacko.pl/warsz/index.html
  Temat: Sprzedam głośniki Nokia MD-5W
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 3796

PostForum: Sprzedam   Wysłany: 2009-10-06, 19:49   Temat: Sprzedam głośniki Nokia MD-5W
tomek masz je jeszcze ?
  Temat: kto to taki ?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 3145

PostForum: Identyfikacja ptaków   Wysłany: 2009-08-31, 21:54   Temat: kto to taki ?
nie to muchlowka
  Temat: Jesteś nowy? Przywitaj sie ;)
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 259
Wyświetleń: 208111

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2009-08-15, 09:00   Temat: Jesteś nowy? Przywitaj sie ;)
Czesc Kasia
  Temat: Czy to orzeł czy to "ptok"?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 5119

PostForum: Identyfikacja ptaków   Wysłany: 2009-08-13, 18:16   Temat: Czy to orzeł czy to "ptok"?
to orlik krzykliwy
  Temat: Klient na fotki
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 3184

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2009-06-06, 22:09   Temat: Klient na fotki
Sprawdzona klientka potrzebuje sensownych kadrow : ślepowron, wąsatka, rybitwa rzeczna, rybitwa białowąsa, perkoz rdzawoszyi, kormoran, orlik krzykliwy potrzebuję do przygotowywanej w Instytucie Ochrony Przyrody PAN do druku publikacji pt. „Obszary Natura 2000 w Małopolsce”

pogladowki na adres : 40569749@pro.onet.pl
  Temat: Z dala od kraju
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 12478

PostForum: Ciekawe miejsca do fotografowania ptaków   Wysłany: 2009-03-30, 17:47   Temat: Z dala od kraju
a to on jest abasadorem nie wiedzialem z rozmowy normalny facio :)
  Temat: Plener fotograficzny
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 4576

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2009-03-30, 17:44   Temat: Plener fotograficzny
termin to 17-20 kwiecien 2009 na liscie jest 30 osob ale chetnych zapraszam
  Temat: Plener fotograficzny
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 4576

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2009-03-12, 11:04   Temat: Plener fotograficzny
Jak co roku organizujemy duzy plener fotograficzny w okolicach Ilawy w rezerwacie ptakow wodnych, glowny temat ptactwo wodne, chrusciele czaple i inne tematy . Lista zawiera 30 nazwisk z kilku grup FP chetnych zapraszam jednak uprzedzam ze prawie pelen suvival teren ciezki nocowanie wg wlasnego uznania (auto,hotel) my nocujemy nad jeziorem jesli ktos ma ochote posluchac ludzi podpatrzec bardziej znanych foto zapraszam. Termin okolo polowy kwietnia (zostanie dokladnie okreslony pojawienim sie sporej ilosci gatunkow) potrwa od piatku do wtorku. Wymagania : chociaz znikome doswiadczenie terenowe plus siatki namioty i stroje maskujace mile widziane jako ze okres jeszcze zimnawy wszelki ubior wg wlasnego uznania
  Temat: Jak fotografować jastrzębie
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 7108

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2009-03-11, 20:49   Temat: Jak fotografować jastrzębie
nie bardzo wiem o czym do mnie mowisz jakos nie kojarze poczatku rozmowy sprecyzuj o co chodzi a postaram sie pomoc
  Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 46114

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2009-03-06, 14:11   Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
nie musi byc padliny zeby byly drapole a jesli jest to mnie nie przeszkadza o ile to jakas dzika np sarna dzik nie lubie padliny widocznej typu kurczaki indyki
  Temat: Jak fotografować jastrzębie
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 7108

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2009-02-26, 13:13   Temat: Jak fotografować jastrzębie
Taka spokojna robota byla :)
  Temat: Czyja to sylwetka?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 9376

PostForum: Identyfikacja ptaków   Wysłany: 2008-12-28, 11:06   Temat: Czyja to sylwetka?
ja obstawiam czarnowrona bo znajac twoje oddanie szczegolow dziob taki wlasnie powinien byc chociaz sylwetka kruczyska bije po oczach
  Temat: Jakie Rzędy Ptaków absorbują nas najbardziej.
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 23029

PostForum: Porozmawiajmy o ptakach   Wysłany: 2008-12-23, 12:22   Temat: Jakie Rzędy Ptaków absorbują nas najbardziej.
mnie szponiaste i sowy bo najwiecej pracy przy nich mam heheh reszta z doskoku i sa zapisane i znacznie mniej cackania jest z nimi
  Temat: Fajna książka
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 7777

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2008-12-23, 12:20   Temat: Fajna książka
biblioteczke masz fajna :)
  Temat: Panie, Panowie co to może być??
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 3997

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-12-03, 22:05   Temat: Panie, Panowie co to może być??
to wina matrycy jesli problem bedzie sie utrzymywal oddaj do naprawy to fotodiody zresetuj aparat i dograj nowy soft lub ten sam nadpisz
  Temat: Sikora Uboga - pojedynek 2
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 5410

PostForum: Sikora uboga, czarnogłówka   Wysłany: 2008-12-03, 22:02   Temat: Sikora Uboga - pojedynek 2
jak dla mnie pierwsza to czarnoglowka
  Temat: Z czym na ptaki?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 31717

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-28, 13:38   Temat: Z czym na ptaki?
leszek trojniak slabiej grzeje bo ma ma 3 porcje wody na jedna miodu najlepszy by byl poltorak ale drogi ja uzywam dwojniaka zawsze kupuje na ten cel pod grunwaldem heheheh
  Temat: Ostrość po zmniejszeniu
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 3358

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-11-27, 21:26   Temat: Ostrość po zmniejszeniu
niektorzy ostrza kilka razy ale w PS zrob inteligentne wyostrzenie prog 0,3 wartoscia kobinuj ale nie wiecej jak 60 i beda fajne krzywizny :) zobacz ze warto
  Temat: Z czym na ptaki?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 31717

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-27, 21:22   Temat: Z czym na ptaki?
no kleszcze to duzy problem chociaz ja mam ugryzienia za soba teraz tylko umieram co jakis czas mam neurobolerioze i nie pozbede sie tego wiec radze uwazac na te dziadostwo a przy podejrzeniach badania konieczne zeby jej nie przechodzic ja to zrobilem i to ogromny problem - a do czatowni polecam miod pitny dwojniak w piersiowke nic innego tak nie grzeje i dobrego chumoru nie dostarcza a czasem 10-12 h w czatowni to trzeba mieszkac i sie jakos w niej urzadzic :)
  Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 46114

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-27, 13:54   Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
bo to nie z polowan poszukaj na poboczach cuda leza ::)
  Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 46114

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-27, 11:20   Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
sarny dziki ptaki wszystko czasem swinki :)
  Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 46114

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-27, 09:44   Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
no zapasy - niestety i tak do konca zimy (bola mnie plecy juz) heheheh ale skutkuje to tym ze ptactwa pod dostatkiem jednak wiem ze przychodza zwierzeta widzialem kune lisy nawet dziki (z daleka) jak siedze w budzie ani razu nie przyszly ssaki :( ciekawe dlaczego. Na nowej budzie to samo wiec teraz podwojnie trzeba miecho wykladac ale nowa jest bardzo obiecujaca i duza zmieszcza sie 3-4 szkla specjalnie taka postawilem dla tlumnie odwiedzajacych gosci
  Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 46114

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-26, 21:47   Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
w dobrych momentach mam kolo 25 sztuk myszakow bieliki zagladaja i cos innego trafi ja "gubie" kolo 70 kg tyg a lisy i inne padliniaki ukradna drugie tyle. Tomek zadbaj o czystosc w tle bo to wazne. Ten na zdjeciu to dorosly za nim przyleca inne. A kiedy pojawia sie kruki nie strasz ich bo sa b. czujne a to straznicy innej wiekszej braci drapolskiej mozesz sie zdziwic co potrafi przyleciec kiedy zra kruki inne drapiezniki z marszu podlatuja nie potrzebuja punktu obserwacyjnego bo czasem siedza na kolku 45 min zanim usiada . Narazie naturalnego zarcia jest w zapasie ale gryonie zaraz sie skoncza wiec bedzie sie dzialo. Myszak kiedy zacznie zrec rzadko uda ci sie go sploszyc potrzebuje doslownie 2-3 min i zaczyna pozerac a wtedy nic mu nie przeszkadza nawet klekotajaca migawka z metra. Jednak trzeba wchodzic do budy po ciemku bo one siedza na swoich punktach i filuja pozniej jest gorzej z podlatywaniem chyba ze sroga zima to podlatuja ale tak jest problem na doroslego bielika wchodzisz i wychodzisz z budy po ciemku :) innego sposobu nie ma chyba ze tresowane na stawach
  Temat: Szukam chętnych na wspólne czaty w Gdańsku i okolicach
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 16300

PostForum: Ciekawe miejsca do fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-17, 20:34   Temat: Szukam chętnych na wspólne czaty w Gdańsku i okolicach
zastrzegam u mnie trudne warunki i pelen surwival ale jak ktos odporny w miare obeznany to warto (niektorzy sie przekonali i chyba nie zaluja) teraz sezon tuz tuz
  Temat: Poradzcie jakie szkło :)
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 10540

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-11-17, 20:31   Temat: Poradzcie jakie szkło :)
dawno temu sugerujac sie wyzsza cena kupilem 100-400 i zadowolony bylem a raczej zostalem szczesliwym posiadaczem .. do czasu az zaczol mi doskwierac bokeh powod jest prosty brzydki jakby z szumow powstawal i tu pelna zgoda z Darkiem dodatkowy minus reczna papa kurzu choc wygodny bo zomm jednak ja zdecydowalbym sie na 400 5,6 to bylo moje kolejne szklo i gdyby nie bylo jak dla mnie za dlugie zostalbym przy nim jednak wymienilem na 300 i jestem zadowolony
  Temat: Ile czasu w miesiacu spedzamy na zdjeciach ???
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 18349

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2008-11-17, 19:55   Temat: Ile czasu w miesiacu spedzamy na zdjeciach ???
a ja prawie 5 dni w tyg :) jak mnie bolerka nie trzesie
  Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 49
Wyświetleń: 46114

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-17, 19:22   Temat: Ściągnąć ptactwo - necenie ptaków?
Ja jak stawiam budy to uwzgledniam wszystko male i duze a drobnice traktuje jak alarm na cos wiekszego lubie patrzec jak malutkie ptaszyny uwijaja sie przy jedzonku a bardziej czuly sie robie kiedy slychac panike wiadomo ze cos leci / siedzi w poblizu to samo z krukami dobry alarm na bieliki
  Temat: Problem z FRONTFOCUS !!!!!!!
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 7012

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-11-07, 08:44   Temat: Problem z FRONTFOCUS !!!!!!!
musisz zrobic zdjecia testowe nie ruchomego obietktu w terenie ja to robilem na kilku zapalkach na zytniej ci to zrobia najlepiej pojechac i pogrzebia jednak w body bym nic nie ruszal a krecil sam obiektyw bo po wymianie szkla moze okazac sie ze jest dopiero tragedia ja mialem w swojej 20D FF z 120-300 sigmy i strasznie mnie denerwowala po kalibracji bylo ok ale nie do konca bylem zadowolony

jednak mam zasade od dobrych kilku lat niekupuje zadnych wynalazkow typu sigma-srigma i inne badziewia
  Temat: Szukam chętnych na wspólne czaty w Gdańsku i okolicach
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 16300

PostForum: Ciekawe miejsca do fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-11-04, 09:54   Temat: Szukam chętnych na wspólne czaty w Gdańsku i okolicach
hehehe To do mnie przyjezdzajcie nie nadazam z budowami mam ich pelno a przydalo by sie jeszcze wiecej teren trudny ale poplacalny - wspolne focenie i dyskusje sa ciekawe a u mnie miejsca full
  Temat: stawy hodowlane
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 4192

PostForum: Hyde Park   Wysłany: 2008-09-11, 20:38   Temat: stawy hodowlane
pewnie ze tak poszukaj wlasciciela pogadaj powiedz o co chodzi a i pewno flaszki nie bedziesz potrzebowal chyba ze bardziej towarzystwa do niej :) ja robie tak juz mase czasu ide do rolnika i wykladam po co to robie zadnych klopotow i czasem mile zaskoczenie bo nawet material na nowa bude zniesiony
  Temat: 400 5.6L + TC1,4
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 14491

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-09-11, 20:34   Temat: 400 5.6L + TC1,4
Statyw to podstawa solidna ciezki bo ciezki nikt nie mowil ze bedzie lekko ale wzgledem ostrosci niczym tego nie zrekompensujesz dostawisz jeszcze wezyk i mozesz focic nawet w bardzo trudnych warunkach gdzie z reki bylo by nie wykonalne ja od kilku lat nie zrobilem foty bez statywu :shock:
  Temat: problemy nowicjuszki
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 21007

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-09-11, 17:53   Temat: problemy nowicjuszki
zrozumialem i sie ciesze z twojego zdania a mi zawsze mimowolnie sie cos wyleje dodatkowo :mrgreen:
  Temat: problemy nowicjuszki
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 21007

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-09-11, 15:46   Temat: problemy nowicjuszki
niby lepsza od czego chyba od kosiarki ? Nikona nie bylo stac na wlasne matryce tylko wsadzal dziadowska matryce sony wciskajac ciemnote ludziom jakie to swietne puszki robi sytuacje zmienia dopiero model D300, w pozostalych szumy sa okropne i u mnie to dyskwaliikuje te puszki calkowicie chociaz jak wiadomo kazdym body mozna skutecznie focic ale to zalezy od marginesu wytrzymalosci psychicznej :) dla mnie podstawa puszki jest matryca i na to glownie zwracam uwage
  Temat: RYBOLOW
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 10219

PostForum: Ciekawe miejsca do fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-09-11, 11:22   Temat: RYBOLOW
u mnie gniazduja nie daleko niestety jeszcze sie za nie nie zabralem choc tyle razy sobie obiecalem ze sie wybiore
  Temat: problemy nowicjuszki
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 21007

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-09-11, 10:18   Temat: problemy nowicjuszki
to i ja wtrace swoje nie patrz na wielkosc matrycy tylko na jej jakosc w canonach XXX powiedzmy otwarcie jest dziadowska choc ma te 8 zamiast 350 wziolbym cos z XX nawet przechodzona 20D lub 30D ta sama matryca chyba ze dolozysz pare zlotych i spraw sobie 40D jak radzi quest (podal bardzo sensowny komplet) chyba ze pomyslisz cos o nikonie a z tym to nie wypowiadm sie bo krzychu slucha i bedzie wojna :)

nie proponuje robienia z reki bo nie utrzymasz sprzetu niektorym sie udaje ale wiekszosc zdjec jest spapranych dlatego koniecznie statyw i nawet stabilizacja nie pomoze zbytnio

a i tu sie zgadzam sprzet sam nie robi fotek potrzebne jest body szklo i fotograf z naciskiem na fotograf wiec warto poczytac to i owo przegladac zdjecia innych poczytac o porze focenia o kompozycji i innych mniej lub waznych rzeczach i powolutku probowac - samo to nie przyjdzie ale z czasem zalapiesz o co chodzi rownolegle staraj sie poznac fotografowanych modeli im lepsza wiedza na ten temat to latwiej bedzie ci je dobrze focic
  Temat: obróbka zdjęcia
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 7177

PostForum: Sprzęt fotograficzny i programy do obróbki zdjęć   Wysłany: 2008-09-10, 08:49   Temat: obróbka zdjęcia
Darek niestety ma racje. Zbyt duza ingerencja w fotke i caly trud idzie na marne , niektore fotki sa dobre i wystarczy je delikatnie poczestowac PS a czasami widze na sile upiekszanie fotki traci ona naturalnosc i mnie sie to nie widzi. Jednak jest jeszcze jedna sprawa w dzisiejszych czasach z powodu latwiejszego dostepu do sprzetu duzo ludzi zabrala sie za ten szczegolny rodzaj fotografii i niestety niektorzy sa powiedzmy dosc leniwi i niecierpliwi aby wyciagnac z chwili cos co wpadnie w oczy i imaja sie roznych trikow i sztuczek ktorych PS oferuje mase aby jak najszybciej dojsc do nastepnego etapu
  Temat: POMIAR śWIATłA
ZbyszekAl

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 7426

PostForum: O etyce i technice fotografowania ptaków   Wysłany: 2008-08-25, 21:10   Temat: POMIAR śWIATłA
zgadzam sie z Darkiem mierz calym kadrem a ekspozycja steruj sobie naswietleniem w 40D jest funkcja unikania przepalow ale w 30D jej nie doswiadczysz. Orzeszki to dobry sposob i wiele ptaszyn na nie sie zlowi jednak pamietaj o sposobie dokarmiania ptakow nadchodzi zima i trzeba pamietac ze jak sie zaczyna karmic to trzeba to robic do wiosny bo ptaszki sie szybko przyzwyczajaja
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  

kontakt: galeria@ptaki-foto.pl

Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 16

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group designed by szpak